WEAKNESS IS A CHOICE czyli słów kilka o narzekaniu i formach formy :)

Narzekanie i wymówki, a raczej milion najróżniejszych wymówek, które pojawiają się jak tylko zechcemy, bo przecież zawsze coś się znajdzie, żeby nie pójść na trening. Za zimno, za ciepło, nie mam czasu/pieniędzy, chyba jestem niewyspana/y, dzisiaj odpocznę i zacznę od jutra itd itd. I tak jutro zamienia się w miesiąc, miesiąc w pół roku, a FORMY, o której marzymy jak nie było tak nie ma. Do braku formy dochodzi brak wiary w siebie, akceptacji, niezadowolenie z własnego wyglądu i ciągłe narzekanie. A już najgorzej jak w szkole/pracy/bloku pojawia się fit koleżanka/sąsiadka. Wtedy najczęściej zamiast motywacji do działania, nasza forma psychiczna z prędkością światła spada w dół, rzucamy się na wszelkiego rodzaju detoxy lub/ i winą za nasz wygląd obarczamy GENY.

I tu powinna zapalić się nam czerwona lampka, bo to MY SAMI decydujemy o tym jak wyglądamy. Oczywiście nie na wszystko mamy wpływ, bo nie dodamy sobie na przykład kilku centymetrów aby być wyższym i mieć nogi do nieba, ale możemy za to popracować nad naszą sylwetką, żeby była PROPORCJONALNA. I nie chodzi mi tu o rozmiar 34, bo taka Beyonce takiego nie nosi, a wygląda jak milion $$$$ ;) A Scott Jurek nie ma wielkiego bicepsa, a formę to on jak najbardziej ma!

Zatem pamiętaj Twoja forma zależy od Twojej silnej woli, bo wcale nie jest najtrudniej zacząć, tylko wytrwać w działaniu. Widzisz postępy, ciesz się nimi, dziel z przyjaciółmi i w żadnym wypadku nie porównuj swojej formy do innych, bo BYCIE W FORMIE TO NIE ZAWSZE TO SAMO. Forma dla każdego z nas może oznaczać co innego. To, że nie biegasz jak Usain Bolt czy nie podciągniesz się 5 razy nie oznacza że jesteś beznadziejna/y. Każdy ma swoje mocne i słabe strony i ważne jest to, aby nad nimi pracować. Mocne rozwijamy jeszcze bardziej, a słabe poprawiamy tyle ile możemy. Bez presji, że muszę więcej, szybciej, mocniej, a z nastawieniem że dam z siebie wszystko i zrobię ile mogę. Pokonywanie własnych słabości jak najbardziej jest ok, ale nie zapominaj, że Twoje cele mają być realne. Ja osobiście nigdy nie będę kobietą gumą, ale pracuję nad mobilnością i rozciągam się tyle ile mogę, a każdy milimetr więcej uważam za swój mały sukces :)

Keep calm & be in form!