Myślałam, że o tym rano już nie będę pamiętać, ale jednak pamiętam, więc podzielę się wczorajszym spostrzeżeniem :)

Wiało wczoraj przeokrutnie. Miałam biegać na zewnątrz, ale wymiękłam i poszłam biegać na bieżni. Nie lubię, ale nie chciałam rezygnować z treningu i w sumie myślałam że będzie gorzej, ale czas zleciał mi w miarę szybko. A to wszystko za sprawą osób ćwiczących (a może bardziej trenera) na zajęciach typu crossfit. Podkreślam typu, bo brałam w nich kiedyś udział i mimo możliwości oraz sprzętu jaki jest w tym klubie, niestety są one wykorzystywane tylko w małym stopniu. Ale do rzeczy. Na owych zajęciach odbywał się klasyczny trening obwodowy. Osób 15, tyle samo stacji, każde ćwiczenie po 40 sekund. Moja bieżnia była doskonałym punktem widokowym. Trzy ćwiczenia w roli głównej – przysiad z piłką lekarską, wykroki i swingi z kettlem. Na te 15 osób tylko 1 robiła te ćwiczenia poprawnie. Trener nie poprawił NIKOGO (!) komu kolana wychodziły przed palce stóp, leciały do środka czy też robił w czasie swingu pięknego „tofika” :O Ach nie, przepraszam, poprawił jedną osobę, bo za lekko rzucała piłką lekarską. Niestety nie zwrócił jej uwagi i nie skorygował tego co naprawdę powinien czyli przysiadu…

Jakbym brała udział w tych zajęciach, to bym zwyczajnie, po koleżeńsku osobie obok pomogła. Ale z uwagi, na to że byłam jedynie obserwatorem stwierdziłam że nikomu w robotę wpie….ć się nie będę, ale jak na to patrzyłam, to nie tylko ręce mi opadły, ale też cycki

Nie mam zamiaru wytykać komuś błędów, nie będę mówić gdzie tak jest, na jakich zajęciach i o kto je prowadzi Emotikon smile Tym postem chciałabym tylko zwrócić Waszą uwagę na to, że trener ma nie tylko krążyć po sali i mówić kiedy jest koniec ćwiczenia, ale przede wszystkim ma zwracać uwagę na POPRAWNĄ TECHNIKĘ. Jeśli zauważysz, że trener nie poprawia (a masz pewność, że powinien) lub też dane ćwiczenie, każdy z uczesnitków zajęć wykonuje inaczej to wiedz, że coś jest nie tak. A jeśli dodatkowo zajmuje się bardziej swoim fejsbukiem, niż grupą, to coś jest baaardzo nie tak. Dlaczego?

Trener nie musi wyglądać jak Arnold i wyciskać xxx kilogramów, ale przede wszystkim musi być DOBRYM NAUCZYCIELEM. To właśnie trener powinien zadbać o to, żeby nikt nie zrobił sobie krzywdy podczas ćwiczeń, bo był w tej kwestii porządnie (mam nadzieję) przeszkolony. Jego zadaniem jest swoją wiedzę przekazywać dalej i przypilnować techniki, bo to ona jest najważniejsza. Zasada ta dotyczy zarówno treningów personalnych jak i grupowych. Pamiętaj, że lepiej zrobić mniej powtórzeń, a dokładniej. Nie dość, że ćwiczenie zadziała wtedy na to na co powinno, to jeszcze Twoje stawy dłużej wytrzymają.
Polecam zatem w wyborze zajęć kierować się nie tylko upodobaniami, ale także zwracać uwagę na instruktora. Nie musi być posiadaczem ogromnych bicepsów, posiadaczką nóg do samego nieba, nie musi też ćwiczyć razem z grupą. Jedyne co musi to interesować się ludźmi, których trenuje oraz zadbać o ich formę i zdrowie. Tyle musi :)

Twój wybór, Twoje zdrowie.